Bajkowy Bajkał

Od początku podróży wyobrażenie o najgłębszym jeziorze na świecie otoczonym prawie trzy kilometrowej wysokości śnieżnymi szczytami pobudzało naszą wyobraźnię. Będąc w Irkucku nie mogliśmy przegapić okazji zobaczenia Bajkału. Mieliśmy niewiele czasu, stąd już w pociągu porzuciliśmy szalony pomysł odwiedzenia wyspy Olchon, polecanej nie tylko we wszystkich przewodnikach, ale także przez pierwszą współtowarzyszkę podróży. Stwierdziliśmy, że wybierzemy się do Listwianki, nadbajkalskiego letniego kurortu.

Około 9 rano opuściliśmy dworzec kolejowy w Irkucku, ubrani po uszy w najcieplejsze kurtki i bluzy. Nie wiedzieliśmy, czego spodziewać się po syberyjskiej pogodzie, ale już po kilku chwilach wyszło piękne, jesienne słońce. Skierowaliśmy się do taksówki. W Irkucku musieliśmy jeszcze odebrać bilety na dalszy etap podróży pociągiem. Udało nam się namówić taksówkarza, by za 2000 rubli zawiózł nas do biura, a następnie nad Bajkał.

01020304

W Listwiance nie mieliśmy zarezerwowanego żadnego noclegu. Stwierdziliśmy, że poza sezonem z pewnością znajdziemy jakieś wolne miejsca. Po przyjeździe na miejsce pierwsze kroki skierowaliśmy do położonego na wzgórzu, majestatycznego hotelu Bajkał. Budynek lata świetności miał już za sobą, ale architekturą, wystrojem wnętrz i klimatem doskonale przypominał swoją historię. Podobno wybudowano go w czasach ZSRR przed wizytą jednego z prezydentów USA, by ukazywał radziecką potęgę. Wizyta jednak nie doszła do skutku. Cokolwiek by nie powiedzieć o obecnym standardzie hotelu (przyzwoity, acz nie luksusowy), to bez wątpienia nigdy wcześniej nie było nam dane spać w pokoju z lepszym widokiem. Bajkał, w szczególności otulony wczesnoporannymi mgłami, zapierał dech w piersiach. Trafiliśmy też na rewelacyjną pogodę.

01020304

Reszta dnia upłynęła nam na wizycie w muzeum nadbajkalskiej przyrody i spacerze po miejscowości, zakończonym kolacją w przystani. Następnego ranka postanowiliśmy wybrać się na pobliskie wzgórze widokowe. Z góry, jeszcze lepiej niż z hotelowego balkonu można było poczuć niesamowitą przestrzeń rozciągającą się ponad wodami Bajkału, zwieńczoną ośnieżonymi szczytami po południowej stronie jeziora. Zachód słońca nad Bajkałem, poranek, w trakcie którego mogliśmy obserwować spektakl wlewających się nad Bajkał z doliny Angary chmur i bezkresna niemal przestrzeń to widoki, które będziemy wspominać jeszcze długo. I choć wedle zasłyszanych potem opinii pobyt w Listwiance nijak ma się do podziwiania prawdziwej nadbajkalskiej przyrody na wyspie Olchon, to krótka w sumie chwila pobytu w tym kurorcie pozostawiła nam w pamięci obrazy na całe życie.

0102030405060708

Około południa wróciliśmy taksówką do Irkucka. Przed odjazdem pociągu zostało nam jeszcze kilka godzin na spacer po mieście. Irkuck to bardzo rozległe miasto, jednak wydaje się, że większość atrakcji zlokalizowana jest w ścisłym centrum, w pobliżu głównego placu. Szukaliśmy opisywanego w przewodniku polskiego kościoła, okazało się jednak, że od czasów Związku Radzieckiego pełni już tylko funkcję sali koncertowej. Obeszliśmy starą część miasta, zahaczając również o peryferie, zjedliśmy obiad w bardzo zachodniej restauracji i zrobiliśmy trochę zakupów na następne noce spędzone w kolei transsyberyjskiej.

01020304

Zdziwił nas brak typowego dla europejskich miast życia na ulicach – otwartej restauracji szukaliśmy bardzo długo, mimo, że było piękne, niedzielne popołudnie. Posiedzieliśmy jeszcze chwilę w parku nad rzeką, po czym wróciliśmy na dworzec, gdzie wcześniej w przechowalni zostawiliśmy bagaże. Do odjazdu pociągu pozostały jeszcze dwie godziny.

Czytaj dalej: Kolej transsyberyjska: Irkuck - Ułan Bator

 


46.jpg
Forum podróżnicze