Chengdu - panda to ma klawe życie

Powody, dla których zdecydowaliśmy się odwiedzić syczuańskie Chengdu były dwa. Po pierwsze, niedaleko znajduje się święta góra buddystów – wznosząca się na ponad 3000 metrów Emei Shan, którą zamierzaliśmy zdobyć (nie, nikt z nas nie jest buddystą, ale gnała nas tam ciekawość i nadzieja na ładne widoki). Po drugie wreszcie, w mieście znajduje się park ochronny pandy wielkiej, będący zarazem jedynym na świecie miejscem, w którym tak wiele pand zgromadzonych jest na jednym, niewielkim obszarze. Park ów przypomina ZOO, w którym pokazywane są tylko dwa gatunki zwierząt: panda wielka oraz spokrewniona z szopem panda czerwona. W rzeczywistości placówka ta, wraz z funkcjonującym w tym samym miejscu instytutem naukowym, wykonuje gigantyczną pracę ukierunkowaną na przetrwanie tych zagrożonych gatunków. Jest to chyba jedyne miejsce na świecie, gdzie pandy wielkie skutecznie rozmnażane są w niewoli. Jak dowiedzieliśmy się z jednego z filmów puszczanych w muzeum – w warunkach naturalnych pandy mają zazwyczaj dostatek pożywienia, a odkąd człowiek zrezygnował z zabijania tych zwierząt dla cennego futra, nie mają prawie żadnych naturalnych wrogów, jednak długie cykle rozmnażania i trudności w napotkaniu partnera powodują, że więcej pand umiera, niż się rodzi. Ich naturalnym środowiskiem i zarazem jedynym obszarem występowania jest centralna część Chin, w szczególności prowincja Syczuan, którą zamieszkuje raptem kilkaset pand.

01020304

W parku pandy traktowane są po królewsku. Rytm pracy instytutu dopasowany jest do planu dnia tych sympatycznych zwierzaków. Rankiem przypada pora karmienia, podczas której pandy wychodzą na rozległe wybiegi i dosłownie zażerają się stosami liści bambusa, pozostawionymi tam wcześniej przez pracowników. Jest to jednocześnie najlepszy moment, by odwiedzić rezerwat. Po solidnym posiłku pandy udają się bowiem na długą sjestę, aby zebrać siły przed kolejną porą karmienia. Rytm dnia wyznaczany jest więc przez przypadający na zmianę czas jedzenia i snu, czasem tylko przerywany na pobieranie nasienia do reprodukcji. Takim życiem zapewne nie pogardziłby i sam chiński cesarz.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

08.jpg
Forum podróżnicze