Ułan Bator ponownie, czyli mongolskie zwyczaje

Do stolicy dojeżdżaliśmy już po zmroku. Wieczorny szczyt i zamiłowanie Mongołów do interpretowania przepisów drogowych na własną rękę o dobrych kilkadziesiąt minut wydłużyły nam powrót. W Ułan Bator utknęliśmy w korku, w którym każdy trąbił na każdego, samochody ustawione były do siebie pod najróżniejszymi kątami i gdybyśmy mogli zobaczyć ten korek z góry, zapewne nie odgadnęlibyśmy kto w którą stronę zamierzał jechać. Ogólny bałagan pogłębiali jeszcze przeciskający się między samochodami przechodnie. Staliśmy prawdopodobnie w najbardziej chaotycznym korku na świecie i do dziś nikt z nas nie ma pojęcia jak to się stało, że udało się jakoś z niego wyjechać. Nasz mongolski rajdowiec próbował urozmaicić nam czas i wcielić się w rolę przewodnika. Mijaliśmy właśnie ogromny pomnik człowieka na koniu, którego Enkhee określił jako wielkiego mongolskiego bohatera. Gdy spytaliśmy, jak ten bohater się nazywa i kim był, odparł z rozbrajającą szczerością: „I don’t know…”

Na zakończenie naszego pobytu w Mongolii udaliśmy się jeszcze na kolację. W tym miejscu należy wspomnieć o lokalnej kuchni, która, oględnie mówiąc, nie rzuciła nas na kolana. Spacerując pierwszego dnia rano po Ułan Bator trafiliśmy wprawdzie do restauracji z bardzo smacznym jedzeniem, jednak serwowane potrawy pochodziły z tradycji chińskiej. Po raz pierwszy w trakcie podróży mieliśmy też okazję zamienić europejskie noże i widelce na tradycyjne azjatyckie pałeczki. Chcieliśmy jednak spróbować także typowo lokalnych przysmaków. Ciekawość okazała się w tym wypadku pierwszym stopniem do kulinarnego piekła. Bardzo możliwe, że mieliśmy zwyczajnego pecha i z niedających się nijak zinterpretować restauracyjnych menu pisanych mongolską cyrylicą wybieraliśmy zawsze najdziwniejsze potrawy. Niewykluczone, że mogły być nawet dość precyzyjnie opisane w jadłospisach po mongolsku, a uśmiechy nie znających angielskiego kelnerów, które interpretowaliśmy jako oznakę sympatii, w rzeczywistości skrywały pytanie: „Czy naprawdę chcecie zamówić Kopiasty Talerz Mongolskich Zacierków ze Skwarkami i Smalcem?”.

01

Czytaj dalej: Chiny: Pekin, Xi'an i Chengdu

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

10.jpg
Forum podróżnicze